RP: Leszek Auda - kryzys zaufania

Tekst komentarza ukazał się w dniu 13 października w dzienniku Rzeczpospolita.

Dziwny jakiś ten kryzys. Prawie jak u Kubusia Puchatka: im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było. Słyszymy ciągle o kryzysie ale przynajmniej na razie nie widać go ani w danych ani w zachowaniu konsumentów. Dane z gospodarki amerykańskiej - a mam na myśli głównie wskaźniki ISM i zatrudnienie - pozytywnie zaskoczyły i oddaliły widmo recesji. Produkcja przemysłowa w największej fabryce świata rośnie o jakieś 13% rok do roku i na razie nie chce spowalniać. Wystarczy przejść się w weekend przez galerie handlowe i bynajmniej nie zauważy się deficytu ludzi chcących wydawać pieniądze.

O co więc chodzi z tym kryzysem? Nauczeni doświadczeniem poprzedniego kryzysu chcemy uniknąć jego skutków podczas następnego kryzysu. Jednak on następnym razem jest inny niż poprzednio.

Moim zdaniem wchodzimy w okres niższego wzrostu gospodarczego, który może potrwać kilka lat. W odczuciu wielu osób może to rzeczywiście być kryzys bo płace realne będą co najwyżej stabilne a perspektywa znalezienia lepiej opłacalnego zajęcia raczej odległa. Cały czas mówię jednak o wzroście tyle że niższym niż historycznie. Dla wielu krajów, osób – szczególnie tych silnie zadłużonych i mało konkurencyjnych - będzie to trudny okres.

Mamy po prostu konieczność oszczędzania i życia z dochodów a nie na kredyt. W sumie można to postrzegać jako powrót do normalności.

Za obecną sytuację w dużej mierze odpowiadają europejscy politycy, którzy do tej pory nie potrafili przedstawić pozytywnego programu dla strefy Euro, wzmagając deficyt zaufania. Politycy amerykańscy z kolei, kilka miesięcy temu zafundowali nam przepychanki związane ze zwiększeniem limitu zadłużenia. W prasie popularnej sprowadzało się to do zastanawiania się nad zupełnie nonsensownym pytaniem: czy Stany Zjednoczone zbankrutują?

Nadzieja w tym, że w trakcie spotkania Prezydenta Francji z Kanclerz Niemiec doszło wreszcie do konkretnych ustaleń. Według zapowiedzi po spotkaniu mamy poznać kompleksowy program do końca października. Co w nim powinno się znaleźć? Oczekiwałbym unii fiskalnej w strefie Euro, restrukturyzacji zadłużenia, dokapitalizowania banków i zapowiedzi długofalowych reform mających na celu uelastycznienie i poniesienie innowacyjności i konkurencyjności gospodarek. Program taki mógłby tchnąć trochę zaufania w rynki widzące rzeczywistość w ciemnych barwach.

Leszek Auda, CFA
Dyrektor Inwestycyjny AXA TFI

Jak oceniasz
serwis axa.pl?